czwartek, 15 listopada 2012

RECENZJA: Sylvia Day, Dotyk Crossa [Bared to You, 2012]

Sylvia Day, Dotyk Crossa [Bared to You, 2012]
Co przeczytać po skończeniu trylogii E. L. James Fifty Shades? Odpowiedź jest prosta - Dotyk Crossa Sylvii Day. Pomimo, że powoli można odczuć przesyt całą tą erotyczną tematyką i nie do końca idealnych bohaterów, myślę, że po tę książkę naprawdę warto sięgnąć. Dlatego, że w odróżnieniu do innych tego typu powieści erotycznych ta łączy w sobie dobry styl z wyjątkową przyjemnością czytania. Nie bez powodu jest ona najszybciej sprzedającym się tytułem ostatniej dekady.

Eve Tramell dostaje pracę w firmie reklamowej i już pierwszego dnia w biurze wpada na nieziemsko przystojnego młodego mężczyznę. Jak się później okazuje jest to Gideon Cross – milioner i właściciel firmy, w której pracuje Eva. Mężczyzna od razu daje do zrozumienia dziewczynie, że chce spędzić z nią noc. Na początku Eva opiera się, ale po krótkim czasie ulega namowom i wdziękom Gideona.

Czym różni się Dotyk Crossa od innych tego typu książek? Te pytanie nasuwa się większości zainteresowanych. Z pozoru jest to bardzo podobna opowieści do tych odpowiedzianych przez E.L. James czy duet Viva Jackson. Z pozoru, bo moim zdaniem jest w niej coś czego zabrakło w innych erotycznych powieściach wydanych w tym roku. Może przesadzę, jeśli nazwę to szczególną głębią, ale na pewno nie jest ona taka płytka i momentami aż za bardzo niegrzeczna, jeśli mogę tak to ująć.

Jeśli byłby kobietą zdecydowanie bardziej przypadłby mi do gustu Gideon Cross niż Christian Grey. To za sprawą głównie jego zachowania względem Evy. Każda kobieta chciałaby kochającego i opiekuńczego mężczyzny, w dodatku przystojnego, bogatego i cudownego w łóżku. Może to za sprawą traumy z dzieciństwa, które oboje ukrywają przed światem tak dobrze się rozumieją i uzpełniają. Bez wątpienia przeszłość z młodzieńczych lat ma wpływ na ich obecne życie, a oni w pewnym sensie są dla siebie terapeutami. Sceny intymne są namiętne i gorące, a Eva i Gideon nie są ze sobą tylko ze względu na seks. Łączy ich coś więcej, prawdziwe uczucie, które okazują sobie między innymi w łóżku. Gideon bez wątpienia kocha Evę i nie raz to udowadnia. Czasami zachowuje się ona jakby nie widziała niczego poza własnym czubkiem nosa, jednakże Gideon za każdy razem wyciąga do niej rękę i robi wszystko, że pogodzili się. W tym względzie trzeba przyznać, że ma on angielską cierpliwość. Inną kwestią jest to, że kochankowe za każdym razem godzą się ze sobą w łóżku, ale to chyba nikogo nie dziwi.

Pięćdziesiąt twarzy Greya i Dotyk Crossa są do siebie podobne i z tym trzeba się zgodzić. Po chwili przemyślenia dochodzę do wniosku, że lepiej czytało mi się tę drugą powieść. Może taki właśnie jest męski punkt widzenia, a może po prostu w książce E.L. James działo się zbyt wiele. Trudno odpowiedzieć mi na te wątpliwości obiektywnie, ale mimo wszystko po skończeniu lektury Dotyku Crossa odniosłem wrażenie, że lepiej czytało mi się tę książkę, a cała fabuła bardziej przypadła mi do gustu. Pewne jest to, że pomimo wszelkich starań innych autorów każda następna powieść utrzymana w podobnym klimacie do Pięćdziesięciu twarzy Greya zawsze będzie porównywana do swojego pierwowzoru i nie ma sensu oczekiwać czegoś nowego oraz spektakularnego.

Tę książkę można nabyć w atrakcyjnej cenie na
 

44 komentarze:

Aleksnadra pisze...

Nie wspominasz jak książka jest napisana. W sensie językowo. Też przypomina Greya pod tym względem?

Domi pisze...

Widzę, że w przypadku Crossa jest taka sama sytuacja jak z Greyem. Mnóstwo skrajnych opinii :)

Trinity pisze...

Może kiedyś się skuszę, ale na pewno nie w najbliższym czasie, mam Greya po dziurki w nosie i jakoś mnie na razie nie ciągnie do tego typu literatury...

Monika Gagat pisze...

Nie dla mnie...
ps. Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu. Do wygrania powieść "Cień kruczych skrzydeł" !

alison2 pisze...

No proszę, dosłownie 5 godzin temu dowiedziałam się o istnieniu tej książki a już o niej piszesz ;-) Z jednej strony boję się ciągłego porównywania do Greya ale z drugiej bardzo bym chciała zamazać kiepskie wrażenie jakie zostawił... tak więc jeszcze się zastanawiam :-)

Gosiarella pisze...

Oooo nie! Mimo wszystko wstrzymam się z czytaniem.

bezrobotna.pl pisze...

Nie dla mnie ta tematyka. Jakoś mnie od tych książek odpycha, bo wieje od nich zwykłe romansidło z erotyką w tle. Podoba mi się za to okładka. Jest bardzo wysmakowana.

Malice pisze...

Będę o niej pamiętać, jak najdzie mnie ochota na erotykę w literaturze ;)

AnnieK pisze...

Może się na nią skuszę.

Taki jest świat pisze...

Może, jak będzie okazja :)

cyrysia pisze...

Muszę koniecznie ją przeczytać. Gray mi się podobał, więc jestem niemal pewna, że ,,Dotyk' także przypadnie mi do gustu.

Anonimowy pisze...

wydaje mni sie jednak iz jezykowo i literacko jest duzo lepsza od Grey...dialogi duzo lepsze opis scen erotycznych tez...a nie o Barnabo!!!ale watek ten sam ....

Anonimowy pisze...

Opis scen erotycznych>??? gdzie? bo chyba czegoś nie zauwazyłam. Którkie opisy bez polotu okraszone ci..pami kut..sami. LUDZie. to ma być erotyk czy porno. Polowa pomysłow sciągnięta z Greya. Zero pomysłu na ksiązkę. ZERO. dno i trzy metry mułu.

Anonimowy pisze...

mi zdecydowanie bardziej przypadł do gustu Cross. jego trauma z dzieciństwa jest zdecydowanie większa (moim zdaniem) niż Greya a mimo to potrafił się pozbierać. Grey jest ok, ale czytając trylogię miałam ochotę złapać go i potrząsnąć nim " Facet weź się w garść". Cross wydaje się być bardziej przystosowany do życia. Choć 28 letni właściciel połowy NY? ...( my też mieliśmy takiego młodego miliardera Marcina P :-) ) - mało realne, ani przystojny ani uczciwy :-(. Ale książkę przeczytać warto choćby po to żeby wyrobić sobie własne zdanie.

Anonimowy pisze...

Bzdura dla napalonych i niewyżytych nastolatek. Monotonny język - jedyne słowa jakie zna autorka to seksowny perfekcyjny itp.
Przerażające, że ten szajs został uznany za najlepszą książkę roku przez jakąś eksięgarnię

Anonimowy pisze...

Jestem bardzo ciekawa tej książki jadę jutro ją kupić to też ma być trylogia druga część to Płomień Crossa a trzecia to Entwined with You.

Lady So Sensual pisze...

Literacko mogę się zgodzić, że jest lepsza, ale nie ma tej chemii między bohaterami, która mnie zafascynowała w trylogii z Greyem.

Anonimowy pisze...

Powiem tylko tyle ta książka jest boska. Powiem nawet że lepsza od Greya świetnie sie czyta Cross ma na pewno większą banie od Greya nie mogę się doczekać drugiej części. Polecam!!!!!!!!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

Nie wiem dlaczego kazdy porownuje te dwie ksiazki "50 shades of grey" i "dotyk crossa". Przeczytalam wszystkie czesci greya i takze pierwsza "dotyk crossa" moze maja tam pare czesci co mozna stwierdzic za podobne ale moim zdaniem to dwie inne ksiazki. "dotyk crossa" bardzo mi sie spodobal na podstawie charakterow bohaterow i ich losow. Wiec nie czekajac na polska wersje drugiej czesci "Plomien crossa" przeczytalam po angielsku i prawde powiedziawszy nie moge sie doczekac trzeciej. Polecam bardzo ciekawa ksiazka.

Anonimowy pisze...

Widzę krytykę i porównania tych powieści... Pytanie skierowane do tych niezadowolonych po lekturze: Może polecicie inną pozycje książkową tego typu?

Anonimowy pisze...

W takim razie muszę przeczytać tą książkę..gdyż trylogia o Gray`u bardzo mi się podobała, a ta książka podobno w tym"klimacie";-) już zarezerwowałam w Bibliotece;-)

Anonimowy pisze...

Nazwijmy książkę Day,inspiracją Grayem. Nigdy nie należy porównywać książek, bo jak w praktyce jak i w teorii są one sobie nie równe. Przeczytałam w pierwszej kolejności Crossa później Gray bo non stop spotykałam się opinią że te książki są do siebie podobne, idąc tym tropem mogę podać inne tytułu mniej znane a wcześniej wydane które są do siebie zbliżone w klimacie, i nic z tego nie wynika. Oceniamy nie porównujemy. (On bogaty, ona biedna on ma problemy, ona mu pomaga, itd znacie ten watek?).
Oprócz podobnej historii, to klimat, erotyka, bohaterowie w wykonaniu Day to całkiem inna bajka.
Pozdrawiam.
A.A

Anonimowy pisze...

Proponowałabym przeczytać prawdziwy romans historyczny z erotyką w tle ale nie tylko: "Walc o północy" Jennifer Blake. Tam też były mocne opisy i powiem, że gdy czytałam tą książkę miałam jakieś 14 lat i był to jakby mój pierwszy "elementarz" erotyczny;) naprawdę polecam!
Pozdrawiam
P.M.

cloe cloemy pisze...

Czy to kopia Greya ??? Byc moze przeczytam ??? Moze nie bede odosobionym przypadkiem " skomplikowanego zwiazku" - tylko z ta roznica, ze moj jest autentyczny a poprzednie dwa fikcyjne. Coz fikcja tez bywa interesujaca. Sexpieniadzewladza.blogspot Pozdrawiam i dziekuje za recenzje.

Anonimowy pisze...

Kopia Greya!! Na prawdę czytam ją z zaciekawieniem, bo przyznam, że jest napisana lepszym jezyiem, dialogi są bardziej rozwinięte, ale po przeczytaniu Greya ewidentnie są nawiązania do tej książki i fabuła, mniej więcej opisuje to samo, ale mimo wszystko jest dużo nawiązań gdzie po przeczytaniu Greya rażą po oczach. Ale polecam osobom które polubiły trylogię James.

Anonimowy pisze...

Bardzo fajna książka;-)

Słodka Babeczka pisze...

Grey nie przypadł mi do gustu, ale Dotyk mam w planach - może okaże się lepszą książką ;)

Anonimowy pisze...

Przeczytałam serię książek o Grey`u i pierwszy tom o Crossie i Pani Sylvia Day ściągnęła pomysł na książkę od Pani E.L.James i to jest żałosne. Książka okropna.Odradzam.

Anonimowy pisze...

Grey'a nie czytałam,ale "Cross" bardzo mi sie spodobał,właśnie jutro zaczynam drugą część.Książka wciągnęła mnie w jeden wieczór,czyta sie ją szybko,łatwo i przyjemnie.Polecam !!!
Nie moge doczekać się trzeciej części .
Miłej lektury!

Anonimowy pisze...

Uważam, że Christian Grey jest wrażliwszy od Gideona Crossa. Obie autorki książek bardzo się od siebie różnią.
Nie podobała mi się książka pt. "Dotyk Crossa".
Za dużo w niej przekleństw i chamstwa i ostrego seksu.
Christian Grey i Anastasia Steel to było coś.To była historia o uczuciu, wrażliwości, spontaniczności. Książka pt. "50 twarzy Greya" bardzo wciąga. Polecam całą trylogię. Naprawdę wciąga.Nie mogę się doczekać filmu.

Anonimowy pisze...

polecam niemoge sie doczekac 3czesci <3<3

Anonimowy pisze...

Jestem w trakcie czytania pierwszej części Crossa, a wcześniej przeczytałam całą trylogię Grey'a. Zgodzę się z opiniami,że warsztatowo dużo lepsza jest książka o Crossie i nie ma co do tego wątpliwości. Nie mniej jednak przyznaje,że Grey wcciągnął mnie od pierwszych stron i czytałem go w każdej możliwej chwili, Crossa odkładam i mogę nie czytać dzien lub dwa ale chętnie wracam. W Crossie już na pierwszym spotkaniu zdaje sobie sprawę, że sięzakochał... nie ma więc napięcia..W Grey'u przez cały pierwszy tom nie dopuszczał do siebie tej myśli i próbował się wymanewrować(chociazby stwierdzeniem "więcej"). Cały pomysł historii dużo lepszy w Grey'u, szkoda tylko, że autorce zabrakło takiego warsztatu jak Day, i trochę większej wiedzy z psychologii. W Crossie momentami język jest zbyt wulgarny.

Ewa Petrova pisze...

Mam w planach właśnie sięgnąć po Crossa - kto wie może zaskoczy mnie pozytywnie . Co do pana Greya uważam że jest to świetna książka , aczkolwiek 2 i 3 część trylogii zostały "obdarte" z emocjonujących wątków erotycznych jak w pierwszej części .Nie mniej ta trylogia bardzo mnie wciągnęła , zafascynowana światem fizyczno-emocjonalnym rozgrywającym się między Anastazją i Christianem z przyjemnością do niej wracam . :)

Anonimowy pisze...

nawet inicjały bohaterów skopiowane
Chrystian Grey C.G.
Gideon Cross G.C.

Anonimowy pisze...

ksiązka duzo mniej wulgarna niz grey... lepiej sie czyta

Anonimowy pisze...

Kochani jek brzmi angielski tytuł "Dotyk Crossa"?

Anonimowy pisze...

Książka jest znakomita!! Przeczytałam już dwa razy i zastanawiam sie czy nie zabrać się jeszcze raz!! Greya przeczytałam cztery razy!!!

Anonimowy pisze...

Językowo napisana jest naprawdę bardzo dobrze. Grey pod tym względem jest fatalny.

Anonimowy pisze...

Nie jest fatalny....moim zdaniem i nie tylko Grey jest napisalny o wiele lepiej niż w/w ! W Crossie jest dużo wulgaryzmów, Greya czyta sie bardzo przyjemnie, natomiast Crossa ...osobiscie uwazam, że kazda ksiażka porównywana do Greya jest z miejsca spalona ;) ale każdy lubi co innego

Anonimowy pisze...

Bardzo podobały Mi się ksiązki o Grey'u !!! I nie ważne jakim językiem napisała to pani James , przynajmniej na luzie się to czytało :P Nie obchodzi mnie opinia tych co Obrażają to dzieło niech się po prostu nie odzywają albo nie zaglądaja na strony o ksi,ązkach Greya bo po co... Zamierzam Przeczytac jeszcze Crossa ale to jak się otrzasne po Greyu , zobaczymy czy go przebije choć wątpię... Niecierpliwie czekam na film Który ma sie pojawic dopiero na walentynki 2015 , mam nadziej ę że już go nie przesuną...

Anonimowy pisze...

Trylogia Starka i Crossa przebijają Greya, bohaterowie ciekawsi, przedewszytkim bohaterki (które stąpaja twardo po ziemi, anie jak Ana w Greyu, która niczego zlego nie doświadczyła), lepsza fabuła w obu książkach, a druga część Crossa była bardzo ciekawa i zwrotna, w Grey bylo wszystko przewidywalne i od razu się rozwiązywało a w Crossie trzeba było przeczytać nawet drugi tom by z pierwszego wszystko się wyjaśniło, Cross najlepszy, potem trylogia Starka, Grey w tyle.

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem Grey jest o niebo lepszy od Crossa i to pod każdym względem.

Anonimowy pisze...

kto mógłby powiedzieć gdzie dostać Crossa? bo w bibliotece nie mogę zdobyć.
proszę o odpowiedź
agakot6@wp.pl

Anonimowy pisze...

Najpierw czytałam Crossa, długi czas potem Greya, i ta druga ksiązka wydała mi się płytka, bez fabuły, emocji i niczego w ogóle. Z Crossa jest spoko gość :-)

Prześlij komentarz

© 2012 Ale książka. Technologia Blogger.